Mysza

Newsletter od Oxido – efektywny, ładny i skrojony na miarę

Newslettery od Oxido cieszą się niesłabnącą popularnością. Lata doświadczeń pozwoliły nam opracować szereg zasad, które zapewniają ich efektywność. Co się kryje za ich sukcesem?

Newslettery pozostają jedną z najczęściej używanych form promocji oraz utrzymywania relacji z dotychczasowymi Klientami. Ta powszechność ich wysyłania sprawia, że sztuką staje się przekonanie ich adresatów do ich wartości oraz zminimalizowanie ryzyka, że zostaną ocenione jako SPAM. Mamy w Oxido na to sposoby!

Filozofii naszych newsletterów przyświeca przekonanie, że muszą się one przebić przez setki maili, które użytkownicy dostają każdego dnia. Dlatego stawiamy na użyteczność informacji, dobrą ich architekturę oraz przyciągający uwagę design. Chcemy, aby newslettery tworzone przez Oxido kojarzyły się z rzetelnością, nie z nachalną reklamą.

Trzymanie się zasad tworzenia newsletterów, opracowanych na podstawie wieloletniej praktyki, obserwacji, testów i znajomości trendów, pozwala nam na tworzenie newsletterów, które mają moc. Chcemy się z Wami podzielić naszymi dobrymi praktykami.

1. Perspektywa klienta

Przygotowując konkretny newsletter zawsze zadajemy sobie pytanie, po co klient się na ten newsletter zapisał. Odpowiedź pozwala nam dobrać treści dostosowane do jego potrzeb, będące odpowiedzią na to pytanie. Newsletter jest dla klientów, nie dla nas. 

Oczywiście w parze z tym mogą, a nawet muszą być realizowane cele firmy, która zleciła nam przygotowanie newslettera. Przyjęcie perspektywy klienta daje grunt pod budowę relacji z nim i sprzedaż.

2. Teksty w pigułce

Krótkie, z listami wypunktowanymi i pogrubionymi najważniejszymi informacjami. Ułożone w przejrzyste i zwięzłe akapity. Sprawiające wrażenie lekkości i nieprzytłaczające. Klient w kilku pierwszych sekundach oceni, czy będzie chciał włożyć wysiłek w ich przeczytanie. Jeśli byłyby za długie, skomplikowane i rozbudowane – odrzuci cały newsletter.

Dbamy, aby teksty stanowiły pigułkę najważniejszych informacji. Dbamy też o linki w newsletterze – chcemy, by odsyłał do miejsc (jak strona www, blog etc.), w których klient znajdzie to, co może być dla niego przydatne.

3. Zasada odwróconej piramidy

Pilnujemy jednej z najbardziej podstawowych, choć tak często pomijanych zasad kompozycji tekstów. Najważniejsze informacje umieszczamy na górze newslettera, im niżej, tym mniej ważne.

Dzięki temu użytkownik nie tylko ma podane najważniejsze informacje od razu. W razie, gdyby w trakcie czytania zrezygnował z jakiegoś powodu, najważniejsze komunikaty i tak zostaną przekazane. 

4. Przejrzystość

Przejrzystość to wrażenie, które zapewnia odpowiednie ułożenie tekstu i grafiki. Zawsze odpowiednio formatujemy tekst, dzielimy na akapity, między którymi występują odpowiednie odstępy, usuwamy sierotki na końcach wersów. Dbamy też o linki – zawsze mają inny kolor i są wyróżnione, tak aby klient wiedział, że kliknięcie zaowocuje przeniesieniem go w inne miejsce.

Wszystko jest czyste, lekkie i dopracowane w każdym szczególe. 

5. Uczymy

Ludzie posiadają naturalną potrzebę uczenia się. Najlepiej jednak, jeśli odbywa się to przy okazji. Dlatego my – jeśli tylko to możliwe  i adekwatne– staramy się nadawać wartość edukacyjną naszym newsletterom. Przykład? W newsletterze, którego głównym tematem jest wprowadzenie promocji na drzwi, klient może dowiedzieć się, jaka jest wartość zastosowanej w nich technologii okleinowania. Klient zyskuje wiedzę, która pomaga mu w podejmowaniu lepszych decyzji.

Content marketing jest bardzo ważny, bo ludzie lubią być bogatsi o jakąś wiedzę. Dlatego newsletter rozbudowujemy też o linki: do blogów, e-booków, infografik, e-katalogów. Staje się tu on punktem wyjścia z kierunkowskazem w postaci linku, który mówi, gdzie się udać, aby dowiedzieć się więcej.

6. Newsletter czytelny także bez obrazów

Wiele klientów pocztowych nie wyświetla obrazów z newsletterów od razu – ich wyświetlenie wymaga dodatkowego kliknięcia przez użytkowników w link. Spora część z nich tego nie zrobi. Dlatego na nic się zdają newslettery, w których nie zadbano o ich czytelność w sytuacji, gdy użytkownik nie wyświetli jego treści.

Projektując newsletter zawsze też pamiętamy o tzw. ALT-ach. Czyli tekstach, które użytkownik zobaczy nawet, jeśli nie wyświetli obrazków. 

7. Smaczki

Zwracamy uwagę na mnóstwo szczegółów, które powodują, że newsletter nie tylko zostanie przeczytany, ale także zapadnie w pamięć. Dobieramy je indywidualnie do każdego newslettera, zwracamy przy tym uwagę na ich przydatność w konkretnym przypadku.

Należą do nich:

  • storytelling – jeśli tylko to możliwe, opowiadamy historię. Historie łatwo i na długo zapadają w pamięć, a komunikat ubrany w ich szaty zostaje dużo łatwiej i szybciej przyswojony. Storytelling to jeden z najciekawszych sposobów komunikacji z klientem.
  • język korzyści – klient jest przede wszystkim zainteresowany tym, co będzie miał: z newslettera, z produkt, usługi... Dlatego piszemy językiem korzyści, konstruując teksty tak, że po ich przeczytaniu klient bez problemu odpowie na pytanie, jaką korzyść odniesie ze skorzystania z propozycji, kupna produktu etc.
  • chwytliwe nagłówki i śródtytuły – nierzadko to od nich zależy, czy klient w ogóle będzie chciał przeczytać newsletter. Dbamy, aby były przemyślane, odpowiednio dobrane, zwracały uwagę, przyciągały wzrok, intrygowały. Żeby były mapą, która pozwoli zorientować się klientowi w treści i uznać, że warto poświęcić jej czas.
  • czasowniki – piszemy tak, aby w tekście były czasowniki w stronie czynnej. Dynamizują tekst, zamiast usypiać. Chcemy, aby nasze newslettery były energetyczne i zachęcające do działania.
  • call to action – wezwanie do działania. Na nic te wszystkie elementy by się zdały, jeśli zapomnielibyśmy o wezwaniu do akcji. Nasze newslettery zawsze mają odpowiednie przyciski, po kliknięciu w które klient wykona określoną akcję: zajrzy na stronę, przeniesie się do formularza kontaktowego etc. 

8. Możliwość rezygnacji z subskrybcji

Szanujemy wolność i prawo do decydowania o zaprzestaniu otrzymywania newslettera. Dlatego przycisk rezygnacji jest jasny i czytelny. Żadnych tekstów pisanych małą czcionką, żadnych dodatkowych warunków – po prostu jedno kliknięcie i koniec z wiadomościami. To ważne – jeśli ktoś przestał być zainteresowany treścią listów, na nic się zda wysyłanie mu ich "na siłę". Nieuczciwe praktyki w tym względzie uderzą przede wszystkim w wizerunek firmy, która na takie praktyki pozwala. 

Każdy newsletter tworzony przez Oxido jest ponadto gruntownie przetestowany. Nie ma możliwości, abyśmy wysłali niedopracowany newsletter, w którym jest choć jeden błąd. Przed właściwą wysyłką do klientów, dostają go pracownicy naszej firmy i nasz Klient – wszyscy go sprawdzamy i wprowadzamy ostatnie poprawki. Dopiero wówczas trafia on do klientów i zaczyna spełniać swoją rolę.

Dodaj komentarz

Dodajesz odpowiedź do komentarza:

Twój komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu go przez moderatora. Dokładamy starań, by nastąpiło to najdalej następnego dnia roboczego. Więcej informacji w regulaminie.

Z góry dziękujemy za Twoją opinię!